Jak większość PT Czytelników mogła dowiedzieć się z mojego opisu na Gadu-Gadu, we wtorek rano mój Dziadek miał udar mózgu. Nie wiadomo, i nie będzie wiadomo przez najbliższe dni, czy udar ten przeżyje, mając lat 94 i zapalenie płuc w bonusie. Nie jestem w aureliańskim nastroju na tyle*, żeby pomimo sytuacji, która nader mocno dotyka mnie osobiście, robić tzw. swoje jak gdyby nigdy nic. Stąd też moja uprzejma prośba, a nawet trzy.
Po pierwsze - o modlitwy w intencji mojego Dziadka.
Po drugie - o nieproszenie mnie o cokolwiek.
Po trzecie - o to, czego można oczekiwać w podobnej sytuacji.
Telefonów nie odbieram i odbierał ich nie będę.
* Mocno zaawansowany eufemizm.
komentarze (11) | dodaj komentarz